...
Artykuł
17.12.2025

Marazm w przemyśle bije w europejski sektor TSL. Nikt nie wybija się ponad przeciętność

Michał Pakulniewicz
Analityk
Europejska logistyka będzie rosła w przyszłym roku,ale tempo wzrostu spowolni w stosunku do 2025 r. To nie nasz kontynent będzie nadawał ton w najbliższych latach - wynika z raportu przygotowanego przez firmę konsultingową Atradius, zajmującą się głównie oceną ryzyka kredytowego.

Wartość światowego rynku transportu i logistyki ma w bieżącym roku urosnąć o 2,5% rok do roku, a w 2026 r. oczekuje się minimalnego spowolnienia tempa wzrostu do 2,4%. Prognozy zostały jednak zrewidowane w dół. Na początku roku analitycy z Atradiusa estymowali, iż wartość globalnego rynku TSL wzrośnie o 4,3% w 2025 r. i o 3,7% w kolejnym. 

Eksperci oczekują, iż przełom 2025/26 jak również znaczna część przyszłego roku przynieść ma wyraźne osłabienie handlu międzynarodowego. To z kolei odbije się na sektorze TSL.

Dużym hamulcem dla międzynarodowego systemu wymiany towarów są amerykańskie cła. Uderzają one w każdy etap procesu handlu dobrami. Mniejszy popyt na towary ze strony rynku amerykańskiego oznacza spadek produkcji w zakładach produkcyjnych w krajach eksporterów. To z kolei redukuje transport surowców i dóbr pośrednich do fabryk. Redukcja zamówień ze strony amerykańskich importerów to spadek transportu gotowych towarów co uderza w fracht morski a oraz w inne gałęzie transportu jak np. przewozy drogowe.

Jak oceniają analitycy Atradiusa, spadający lub znajdujący się w stagnacji poziom popytu zmniejszy presję cenową na stawki. W powiązaniu ze spodziewanymi spadkami cen paliw w 2026 r. doprowadzić to może do wyhamowania presji kosztowej logistyce, co było zmorą wielu przedsiębiorców w ostatnich latach.

Stagnacja przemysłu bije w europejską logistykę

Problemy globalnej wymiany towarów mocno uderzą w logistykę europejską. O ile w 2025 r. sektor TSL w strefie euro ma pochwalić się przyzwoitym wzrostem o 2,4% w stosunku do poprzedniego roku to 2026 r. nie będzie już tak dobry. Eksperci szacują, iż transport i logistyka w eurozonie będą o ledwie 0,9% większe niż w mijającym roku. 

Przyczyną wyraźnego spowolnienia jest spowolnienie w europejskim sektorze przemysłowym. O ile pierwsza połowa 2025 r. była całkiem niezła dla sektora wytwórczego wynikało to głównie ze spiętrzenia zamówień w oczekiwaniu na wprowadzenie ceł przez amerykańską administrację. W II połowie roku przemysł nieco już zwolnił. Prawdziwe hamowanie będzie miało jednak miejsce w 2026 r. – zarówno z powodu efektu amerykańskich ceł (oznaczających spadek zamówień dla przemysłu) jak i rosnącej konkurencji z Chin. Chiński przemysł, przed którym także zamknęły się drzwi na rynek amerykański, próbuje sobie rekompensować tę stratę ekspansją na inne obszary w tym właśnie w Europie. 

„Oczekujemy, iż w ciągu najbliższych dwóch lat popyt na usługi transportowe i logistyczne pochodzić będzie głównie ze strony usług i konsumpcji gospodarstw domowych” – piszą autorzy raportu. 

Rosnąca konsumpcja jest skutkiem padającej inflacji i rosnących realnych zarobków.

Tytani są osłabieni

Głównym hamulcowym europejskiego sektora TSL ma w najbliższym czasie być rynek niemiecki, onegdaj jego lokomotywa. Analitycy szacują, iż „produkcja” usług transportowo-logistycznych wzrośnie w 2026 r. nad Renem ledwie o 0,3%. Oczywiście winowajcą jest słaba kondycja niemieckiego przemysłu w który mocno uderzając zarówno amerykańskie cła jak i chińska konkurencja. Dodatkowo niemiecki sektor transportowy cierpi na niedobór pracowników i silną konkurencję z państw Europy Środkowo-Wschodniej. Analitycy Atradiusa oceniają ryzyko kredytowe w niemieckim sektorze TSL na wysokie z powodu bardzo konkurencyjnego rynku i niskiego poziomu marż.

Niewiele lepiej, bo ledwie o 0,5%, rozwijać się będzie w 2026 r. rynek TSL we Francji, nieco lepiej we Włoszech (0,9%) i Wielkiej Brytanii (1,4%). 

Realny wzrost działalności transportowo-logistycznej w Europie spodziewany jest dopiero pod koniec 2026 i na początku 2027 kiedy odczuwalne zaczną być efekty rosnących wydatków na zbrojenia i projekty infrastrukturalne. Niemniej jednak spodziewany wzrost rynku o 1,9% w 2027 r. będzie dużo słabszy niż w przypadku innych regionów świata.

Z wymienionych wcześniej czterech istotnych europejskich gospodarek, rynek TSL przyspieszy w 2027 r. we wszystkich. Jednak jedynie na Wyspach (2%) ma być on wyższy od średniej europejskiej, w pozostałych krajach będzie on słabszy niż owe 1,9% dla całej Europy – w Niemczech i Francji nawet wyraźnie (odpowiednio o 0,9% i 1%).

Nikt ponad przeciętną

Analitycy z Atradiusa ocenili też perspektywy dla rynku TSL w krajach europejskich. W pięciostopniowej skali żadne państwo nie otrzymało jednej z dwóch najwyższych not (Excellent, Good). Perspektywy rynkowe w większości państw (w tym Polski i Niemiec) zostały ocenione jako „Słabe” (Poor) – co oznacza wysokie ryzyko kredytowe dla przedsiębiorstw z sektora i wyniki gorsze od przeciętnej długoterminowej. Dwa kraje (Węgry i Francja) dostały najniższą ocenę („Bleak” – posępny). Jedynie kilka krajów ocenione zostały jako mające stabilne środowisko rynkowe i przeciętne ryzyko kredytowe (wśród nich z bardziej znaczących rynków logistycznych znalazły się Hiszpania i Holandia).

Inne regiony rosną

Prawdziwego odbicia w globalnej logistyce spodziewać się można dopiero w 2027 – wówczas rynek ma wzrosnąć o 3,4% rok do roku. Rozwój globalnej logistyki w okresie długoterminowym ma być napędzany przez rynki wschodzące regionu Azji i Pacyfiku, Afryki oraz Ameryki Południowej.
Ten pierwszy w 2027 r. ma rozwijać się w tempie 3,9%, połączone rynki obu Ameryk – niewiele wolniej bo o 3,6%.

Szczególnie silny wzrost spodziewany jest w Chinach i Indiach – krajach nastawionych na bycie hubami produkcyjnymi a zarazem mocno inwestujących w infrastrukturę transportową.

Fot. Pixabay/marcinjozwiak/licencja na treść Pixabay

Skontaktuj się z autorem

Udostępnij: